Sesja TFP to współpraca, w której nikt nikomu nie płaci: modelka poświęca swój czas i pozuje, a fotograf w zamian oddaje jej obrobione zdjęcia do portfolio. Skrót pochodzi od angielskiego „time for print” albo „time for pictures”, czyli czas za zdjęcia. Obie strony zyskują materiał do pokazania swojej pracy.
To najczęstszy sposób, w jaki początkujące modelki budują pierwsze portfolio, a fotografowie sprawdzają nowe pomysły, światło czy stylizacje. TFP nie oznacza jednak sesji „na słowo”. Skoro nie ma pieniędzy, walutą są zdjęcia i prawo do ich publikacji, więc ustalenia muszą być jasne jeszcze przed spotkaniem.
Skąd wzięła się nazwa i jak ją rozumieć
Dawniej modelka dostawała odbitki, stąd „print”. Dziś zamiast odbitek są pliki, ale zasada się nie zmieniła. W Polsce spotkasz też określenia „sesja za zdjęcia”, „współpraca bezpłatna” albo „wymiana”. Wszystkie opisują to samo: wartością dla modelki są zdjęcia, a dla fotografa możliwość pokazania ich w swoim portfolio.
Warto pamiętać, że TFP to umowa między równymi stronami. Fotograf nie robi modelce przysługi, a modelka nie pracuje za darmo dla cudzego biznesu. Jeśli jedna strona ma z sesji dochód, na przykład zdjęcia trafią do sklepu albo do reklamy, to nie jest już TFP, tylko zlecenie, za które należy się wynagrodzenie.
Kiedy sesja TFP ma sens
TFP dobrze sprawdza się w kilku sytuacjach:
- modelka zaczyna i potrzebuje pierwszych profesjonalnych kadrów do karty,
- fotograf buduje portfolio w nowym stylu, na przykład w modzie albo portrecie biznesowym,
- wizażystka, stylistka albo projektantka chce pokazać swoją pracę na zdjęciach,
- zespół przygotowuje projekt artystyczny, konkurs albo publikację w magazynie, która nie przynosi dochodu,
- doświadczona modelka chce odświeżyć portfolio o konkretny typ zdjęć, którego jej brakuje.
Sesja TFP nie ma sensu, gdy jedna ze stron nie potrzebuje efektu. Jeśli modelka ma już dziesiątki podobnych zdjęć, a fotograf szuka bezpłatnej osoby do sesji dla klienta, uczciwiej jest porozmawiać o stawce. Więcej o samych zasadach współpracy piszemy na stronie sesja TFP.
Sesja TFP a sesja płatna
Różnice najlepiej widać w zestawieniu. Tabela pokazuje typowe ustalenia, ale każda współpraca może je zmienić w umowie.
| Element | Sesja TFP | Sesja płatna |
|---|---|---|
| Wynagrodzenie | brak, wymiana czasu za zdjęcia | stawka ustalona przed sesją |
| Kto wybiera zdjęcia | zwykle wspólnie albo fotograf z udziałem modelki | klient |
| Gdzie trafiają zdjęcia | portfolio i profile obu stron | sklep, kampania, materiały klienta |
| Użycie komercyjne | wymaga osobnej zgody i zwykle wynagrodzenia | w zakresie licencji z umowy |
| Umowa | krótka umowa TFP | umowa z zakresem licencji i zgodą na wizerunek |
Jak umówić sesję TFP krok po kroku
1. Sprawdź, z kim rozmawiasz
Zanim się umówisz, obejrzyj portfolio drugiej strony i poproś o link do profilu, na którym widać wcześniejsze sesje. Fotograf, który robi TFP od dawna, zwykle ma zdjęcia z kilkoma różnymi osobami. Modelka powinna mieć choć kilka zdjęć bez filtrów, żeby fotograf wiedział, jak wygląda naprawdę. Dlatego w baza fotomodelek każda karta przechodzi weryfikację zespołu, zanim zobaczą ją firmy i fotografowie.
2. Ustal koncepcję
Dobry fotograf przesyła moodboard: kilka zdjęć z podobnym światłem, stylizacją i nastrojem. Modelka od razu widzi, czy styl jej odpowiada. Na tym etapie ustalcie też, kto przygotowuje stroje, kto robi makijaż i fryzurę oraz czego modelka na pewno nie robi. Granice warto powiedzieć wprost, zanim padnie termin.
3. Wybierzcie miejsce i termin
Pierwsza sesja z nową osobą najlepiej sprawdza się w studiu albo w plenerze w miejscu publicznym. Modelka może przyjść z osobą towarzyszącą, a rzetelny fotograf nie ma nic przeciwko temu. Ustalcie godzinę rozpoczęcia, przybliżony czas trwania i kto pokrywa koszt wynajmu studia, jeśli jest potrzebne.
4. Spiszcie umowę
Nawet przy sesji między znajomymi warto podpisać krótką umowę. Powinna zawierać liczbę zdjęć po obróbce, termin ich oddania, miejsca publikacji, sposób oznaczania autora i modelki oraz zgodę na rozpowszechnianie wizerunku. Pełną listę zapisów omawiamy we wpisie umowa TFP.
5. Po sesji dotrzymajcie ustaleń
Fotograf oddaje zdjęcia w umówionym terminie, a modelka publikuje je z oznaczeniem autora i bez własnych filtrów, jeśli tak ustalono. Najwięcej sporów po sesjach TFP dotyczy właśnie spóźnionych zdjęć i przerabiania cudzej obróbki.
Prawo do wizerunku przy sesji TFP
Zgodnie z art. 81 ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych rozpowszechnianie wizerunku wymaga zezwolenia osoby, która jest na nim przedstawiona. Ustawa przewiduje wyjątek: jeśli osoba otrzymała umówioną zapłatę za pozowanie, zgoda nie jest potrzebna, o ile nie było wyraźnego zastrzeżenia. Przy sesji TFP zapłaty nie ma, więc ten wyjątek nie działa. Fotograf, który chce publikować zdjęcia, potrzebuje zgody modelki, najlepiej na piśmie i z opisem, gdzie zdjęcia się pojawią.
Prawa autorskie do zdjęć ma co do zasady fotograf. Modelka, która dostaje zdjęcia, korzysta z nich na podstawie zgody albo licencji udzielonej w umowie. Dlatego umowa powinna mówić, czy modelka może publikować zdjęcia w swoich profilach, wysyłać je agencjom i drukować w karcie.
Osoba niepełnoletnia może wziąć udział w sesji tylko za zgodą przedstawiciela ustawowego, zwykle rodzica. Rodzic podpisuje umowę i zgodę na wizerunek, a w praktyce dobrze, żeby był obecny na sesji. Sesje z osobami w wieku 16 i 17 lat nie powinny obejmować bielizny ani strojów kąpielowych.
Ryzyka i jak ich unikać
Sesja TFP bywa świetnym startem, ale zdarzają się nadużycia. Uważaj, gdy:
- ktoś proponuje TFP, a potem okazuje się, że zdjęcia są dla firmy albo sklepu,
- fotograf nie chce pokazać portfolio ani podać pełnego imienia i nazwiska,
- miejsce sesji jest prywatnym mieszkaniem, a druga strona nie zgadza się na osobę towarzyszącą,
- koncepcja zmienia się w ostatniej chwili w stronę stylizacji, na które nie było zgody,
- ktoś żąda opłaty za „udział w sesji” albo „wpis do katalogu”.
Każdy z tych sygnałów to powód, żeby przełożyć albo odwołać sesję. Rzetelna współpraca TFP nie wymaga pośpiechu ani tajemnic.
Najważniejsze w skrócie
Sesja TFP to wymiana czasu modelki na zdjęcia od fotografa, bez wynagrodzenia. Ma sens, gdy obie strony potrzebują efektu do portfolio. Przed sesją ustalcie koncepcję, miejsce i zakres publikacji, a potem spiszcie to w krótkiej umowie razem ze zgodą na wizerunek. Jeśli zdjęcia mają trafić do reklamy albo sklepu, to już płatne zlecenie, nie TFP.